Türkiye Cumhuriyeti – Alanya
Macias | lipiec 23, 2009Pol roku czekalem na ten wyjazd, co poczatkowo wydawalo sie nieskonczonoscia, szczegolnie biorac pod uwage ilosc dni slonecznych (nie wspominajac o temperaturze) w naszym kraju. Pol roku, a juz po wszystkim. Szkoda i nie szkoda. Slonce caly dzien, 30 C wieczorami, zero deszczu, miasto tetniace zyciem, browarek, przyjemne morze i widoki na ktore nie mozna bylo sie napatrzec. Z drugiej strony chaos, gotujace sie na sloncu smietniki, masa naganiaczy, cwaniactwo, wydawac by sie moglo brak przepisow na ulicach, wyjebka w innych (chyba, ze zaplacisz), wszechobecne “Tip Box’y” (tzw. “Daj za nic”) i jednak diametralnie rozniacy sie od tego znanego z Europy standardu zycia.
Turcja to kraj ludzi milych, kontaktowych ale tylko dlatego, ze w wiekszosci przypadkow patrza na nas nie jak na czlowieka, ale jak na dolary i tego nie bylem w stanie strawic. Jest sporo plusow (glownie tak naprawde zwiazanych z natura) ale nie widze miejsca w Europie dla tego kraju i zaczynam rozumiec niechec Niemcow do tej narodowosci. Kase robic potrafia lecz w niezwykle parszywy sposob.
“Good price my friend! Special for You!” …No Thanks!





